Star Citizen, następca Wing Commandera z wersją na Linuksa?

Star Citizen, następca Wing Commandera z wersją na Linuksa?

przez -
20 1448
Star Citizen

Chris Roberts, twórca znanego i legendarnego tytułu Wing Commander, który był jednym z najlepszych symulatorów kosmicznych swoich czasów, rozpoczął jakiś czas temu zbiórkę pieniędzy na ukończenie projektu Star Citizen. Ma on być pełnoprawnym następcą serii Wing Commander, osadzonym w ogromnym uniwersum online z możliwością interakcji wielu graczy z całego świata. Na silnik gry wybrano CryENGINE 3, który jest używany obecnie w bardzo wielu projektach i ma oddać w pełni klimat otoczenia.

Aktualnie udało się uzbierać 2 779 063 dolarów plus dodatkowe 910 463 dolarów z Kickstarta, a kwota cały czas rośnie. Na obu stronach ustalono pewne progi kwotowe, za których osiągnięcie będą dodawane kolejne nowości w grze.

Jednakże najciekawszą sprawą jest strona z głosowaniem, na której sami gracze mogą wybrać, co chcieliby zobaczyć jeszcze w przyszłej grze. Okazuje się, że na 6 miejscu, z 19% poparciem i ponad 3 000 głosów jest wersja dla Linuksa. Mimo, że aktualnie jedyną wersją wspierającą Linuksa, jest ta na Androida z obsługą OpenGL ES, istnieje pewna szansa iż uda się to przenieść na pulpitu Linuksowe.

Podobne artykuły

TP link M7200

przez -
1 373

przez -
0 619

20 Komentarze

    • Zgadza się. Tylko się dziwię, że są chętni żeby płacić za kota w worku. Cały ten system wydaje mi się wypaczony i być może świadczy o fakcie, że cały rynek gier jest nieco dysfunkcjonalny.

    • Swego czasu uwolniono źródła kilku dobrych gier i fani je mocno rozbudowali. Na przykład Jagged Alliance 2, projekt nazywa się 1.13 (chodzi o numerek, 1.12 to był ostatni patch). Gra od strony mechaniki i nowych możliwości jest nie do poznania. Wielu graczy używa najnowszych wersji z SVNu.

      Tylko, że kiedyś autorzy sami pisali sobie silnik i narzędzia. Teraz kupuje się gotowe rozwiązania i middleware. Które mają własnościowe licencje. Nie każdy producent też dobrze wspiera modowanie, bo liczy na klepanie DLC, których i tak ukaże się kilka, a potem koniec "wsparcia".

      Trzeba samemu napisać kod silnika, co jest pracochłonne i kosztowne.

      Jeśli chodzi o rynek oprogramowania, to koszty spadają jedynie na czarnym rynku – http://www.dobreprogramy.pl/Wolny-rynek-oprogramo

    • Trudno wymagać uwolnienia źródeł jak silnik jest nie ich, a bez niego i tak te źródła są bezużyteczne.

  1. Najbardziej mnie denerwuje jedna rzecz – otóż na stronie Chris Roberts oficjalnie mówi, że część funkcji, które są w progach pieniężnych nie zostanie wprowadzona, jeżeli się ich nie uzbiera. Dziwne jak dla mnie podejście, ponieważ i tak czy tak sporo kasy zarobić może z samej sprzedaży gry i to by się zwróciło z nawiązką. Jakby nie patrzeć od bodajże 3 mln dolarów pojawiają się dość ciekawe cechy, jak np. w pełni rozbudowana kampania w trybie pojedynczego gracza.

  2. Całe to zbieranie i wyciąganie od ludzi kasy to głupota. Ludzie oddają kaskę i i tak będą w większości musieli za nią zapłacić. Chyba że wpłacisz dużo kasy to dostaniesz ją ale i tak taniej było by normalnie kupić jak wyjdzie. Rozumiem jakieś innowacyjne projekty robione przez osoby lub grupy entuzjastów ale takie wytwórnie chcą za friko kaskę dostać i potem jeszcze na tym zarobić. Jak dla mnie to żadna idea. A mikołaj ma racje jak społeczność sponsoruje to powinno być open source i tyle :P

    • Każdy ze swoją kasą robi co chce i nic innym do tego :) – no chyba, że komuś chce nią krzywdę zrobić :)

    • I nic z tego nie wynika. To, że ktoś coś mówi nie znaczy nic (albo prawie nic :)) zależy co ROBI, albo czego nie ROBI.
      Rozumiem, że preferujesz nadzór Państwa (lub inne ORGANU) nad tym jak wydajesz Swoje pieniądze – przepijesz, przegrasz w karty, czy też wspomożesz biednych afrykan… :D? Ten Ktoś (ORGAN ) ma Ci pozwolić lub zabronić? Wolisz tę wersję rzeczywistości?
      Ja wolę wolność, a innym możemy pomóc ucząc, że taki AmberGold to fabryki pieniędzy nie ma :). Lepiej zagłosuj/oprotestuj/napisz list do rządzących (albo ucz, jak jesteś nauczycielem :)), aby wprowadzili przedmiot podstawy finansów do szkół (podstawowych) i większość problemów z piramidami finansowymi będziemy mieli z głowy :)

    • Oczywiście, że najwięcej wtopił ten co najwięcej włożył.
      Zwróć uwagę, że Ci biznesmeni rzadko głośno płaczą i nikt ich nie bierze w obronę. Mówi się o tych co to ostatni grosz stracili w podtekście sugerując, że "głupi i naiwni".
      Przedsiębiorca w działanie ma wliczone ryzyko. Nie popełnia błędów jedynie ten co nic nie robi :)
      Na koniec, niektórzy z nich przyznali się w wywiadach, że wiedzieli, że to piramida tylko źle oszacowali kiedy się zawali :) Na marginesie, dla mnie było to działanie nie etyczne/moralne

    • "ozumiem, że preferujesz nadzór Państwa"

      A gdzie to wyczytałeś w mojej wypowiedzi, że preferuję nadzór Państwa? Między wierszami? ;) Akurat Amber Gold działał w świetle prawa i niejako pod prywatną kontrolą jednego z Tusków :P

      "…innym możemy pomóc ucząc … "

      Wyrażając swoją opinię właśnie uczę innych. Tyle, że nie robię tego nachalnie i systemowo zmuszając kogoś do siedzenia w szkolnej ławie. Jak ktoś to przemyśli co pisze i się zgodzi to może uniknie kłopotów. Albo równie dobrze to ja mogę się mylić, więc warto to przemyśleć samodzielnie.

      "aby wprowadzili przedmiot podstawy finansów do szkół (podstawowych)"
      O ile wiem to w gimnazjum i licemu coś takiego jest i jak na razie nie przynosi pozytywnych skutków, niektórzy muszą uczyć się na własnych błędach. W podstawówce to można sobie darować, bo dzieci i tak nic z tego nie wyniosą.

    • A tu :"Tak samo mówią hochsztaplerzy," i w kontekście wypowiedzi Cyryla. Co oznacza, że uważasz, że każdy kto jest za wolnością jest hochsztaplerem. W tym toku rozumowania to musi być ktoś kto zakaże lub pokieruje Twoją wolnością wiedząc lepiej co dla Ciebie dobre i tu pojawia się państwo lub inny ORGAN.
      Może moje wnioski był zbyt daleko posunięte :)

      "Tyle, że nie robię tego nachalnie i systemowo zmuszając kogoś do siedzenia w szkolnej ławie. "
      Też tego nie robię i uważam to za złe podejście, ale jak już musza siedzieć w szkole to niech przynajmniej o czymś pożytecznym posłuchają :)

      "O ile wiem to w gimnazjum i licemu coś takiego jest i jak na razie nie przynosi pozytywnych skutków" o ile wiem to nie ma, ale mogę się mylić :) Ciekawe czego uczą ?
      Co do skutków to zobaczymy je za parę lat jak ta młodzież będzie zarządzała własnymi pieniędzmi.

Odpowiedz